poniedziałek, 31 grudnia 2012

Coś ... tak to miłość część I

Dzisiaj jak zwykle wstałam o 5. Od tej godziny do 7 miałam prace. byłam sprzątaczką. Tak co 16 letnia dziewczyna wyrabia. Ale potrzebowałam kasy. Musiałam zapłacić długo a nie chciałam prosić rodziców. Chociaż przyznam się że nie należę do biednych. Ale jak już mówiłam nie chciałam brać od nich pieniędzy. Szybko się umyłam i ubrałam w to. Było już 30 minut po 5. Wzięłam ze sobą jeszcze słuchawki i wyszłam. Kiedy usłyszałam Skyfall Adel zaczęłam śpiewać, nie zważając gdzie jestem. Mój występ przerwał jakiś staruszek.Szybko przeprosiłam i oddaliłam się pod wyznaczony adres. Kiedy byłam na miejscu zobaczyłam wielką wille. Przypominała mi ona dom z marzeń. Była nowoczesna i prosta. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je, bo miałam klucz. Przez minutkę nasłuchiwałam czy aby na pewno nie ma nikogo w domu. Ale usłyszałam tylko ciszę. Więc by szybko skończyć podłączyłam odkurzacz do kontaktu i zaczęłam zbierać trociny z ziemi i dywanu. Poczułam jak mi spodnie zjeżdżają z tyłka. No tak cholera zapomniałam paska. Gdy już miałam się wyprostować i podciągnąć spodnie, ktoś letko mnie pomiział w odkrytą część skóry. Szybko obróciłam się, podciągając spodnie. Przed moimi oczami pojawił się brunet z kręconymi włosami. Miał on takie bajeczne oczy. Były koloru zielonego. Moje rozmyślenia przerwał zachrypnięty głos.
-Przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać. Jesteś taka zgrabna.
-Bardzo przepraszam to moja wina nie powinnam kusić pana. Ja już może pójdę bo widać że pana obudziłam.
-Dlaczego mówisz pana? Mam na imię Harry a nie pan.
Uśmiechnął się do mnie pokazując szereg białych ząbków.
-Jeśli mogę ja mam na imię Natali. Bardzo mi miło.
-A musisz iść?
-Tak niestety skoro już pana znaczy ciebie obudziłam to wrócę jak ciebie nie będzie.
-Oj raczej ci się to nie uda.
-Bo?
-Bo będę na ciebie czekał piękna.
Poczułam że na moich policzkach pojawia się czerwień takiego koloru jak na moich butach.
-To cześć!- Zawołałam odchodząc.
-Do zobaczenia i mam nadzieje że cie znów zobaczę.
Oczami Harr'ego
Jaka piękna dziewczyna i ona jest sprzątaczką oj chyba muszę poinformować chłopaków o cudzie jaki przyszedł do nas rano
-Ej wstawać śpiochy. Zgadnijcie kto do nas przyszedł?
-Harry weź przestań i daj mi marchewkę.- Zawołał ...


********************************************************************
Jest I część przewiduje tylko II ale nie wiem jak się los potoczy. O i zgadniecie kto wypowiedział ostatnie słowa? Piszcie w kometażach.Kochamm was :3   <3
No moje bejbe z okazji Nowego Roku życzę wam DUUUUUUUUUUUŻO uśmiechu, szczęścia, zajebistych znajomych, miłości, spełnienia marzeń, szalonych imprez, no po prostu wszystkiego co najlepsze. No i może brak kaca co raczej nie będzie możliwe. :D 
PS no jak ja mogłam zapomnieć życzę wam spotkania One Direction i rozkochania w sobie jednego z nich. A sobie życzę dostania się do narniii czemu? bo po nowym roku będę mieć nową szafę większą. :P 
                                                                                                          Wasza kochana Vic  albo wiki <3 

This is LOVE cześć II

Powiedziałam tak nie wiem w jaki sposób ale powiedziałam. Czułam w sercu że postąpiłam dobrze.
-To przyjdź o 18 jeśli się wyrobisz bo jest już ...-spojrzał na zegarek- jest już 15
-O kurde- Krzyknęłam- Przepraszam za wyrażenie
-Nic nie szkodzi- Uśmiech którym mnie obdarzał został. Został chociaż wolałam nie wiązać się z nikim wolałam w spokoju zostać sama. Ale co powiedziałam że przyjdę a ja jestem silna i nie padnie moje życie osobiste z powodu jakiegoś gnojka. Pobiegłam do domu. Szybko umyłam ciało i włosy. Po godzinie  byłam jak nowo narodzona. Świerza, ładnie pachnąca i z lekkim makijażem. Otworzyłam szafę i wyciągnęłam z niej to i to i zdecydowałam się jeszcze na to. Po dłuższym namyśleniu ubrałam się w ostatni komplet.
Był już 17 więc postanowiłam że wyjdę z domu. Moi rodzice mieszkali w Greenwitch dlatego nie musiałam się im spowiadać ze wszystkiego. Po 40 minutach jadąc tax'ówką znalazłam się przed wielką willą. Była cała oświetlona wszędzie pełno ludzi i jak mnie tu znajdzie Zayn a raczej ja jego bo on zaprosił mnie z grzeczności. Idąc przez tłum wpatrywałam się w ziemi. Wiedziałam że prędzej czy później na kogoś wpadnę.
No i wpadłam na Zayna. Tak to mnie zdziwiło a co było najgorsze, to że mój telefon i jego wypadły na ziemię. Wziął on mój i zaczął coś robić.
-Ej zostaw mój telefon!- Wrzasnęłam na niego. Nie ma prawa mi po nim grzebać. próbowałam mu go odebrać ale on mnie odpychał.
-Wow ile ty masz chłopaków w kontaktach no to mam ostrą rywalizację- Powiedział oddając mi telefon.
-No wiesz lepiej dogaduje się z chłopakami niż dziewczynami-powiedziałam dodając po chwili- a no tak jeszcze jedno nie masz szans nie chce się z nikim wiązać. A szczególnie z tobą.-odeszłam od niego w głąb tłumu. Siedziałam przy stole i gapiłam się na tańczących ludzi. Teraz Dj puścił wolny kawałek postanowiłam że wstanę i pójdę się czegoś napić. Nagle ktoś mnie chwycił w pasie od tyłu poczułam się dziwnie. Obróciłam się był to Zayn.
-Zatańczysz?-Zapytał całując mnie w policzek.
-Dobrze ale tylko raz i mnie nie całuj nie jestem twoją dziewczyną- odpowiedziałam. Zaczęliśmy tańczyć. On bardzo się do mnie przybliżył. Objął mnie i przytulił. Znalazłam się w jego mocnych ramionach. Czułam jego zapach. Woń jego perfum. Był on przyjemny. Ale nie nie mogę nie mogę się z nim wiązać potraktuje mnie jak zabawkę w końcu jest sławny. Tańczyłam do końca melodii ale gdy tylko się skończyła powiedziałam że muszę wracać. Była już 23. Na szczęście jutro była Niedziela nie musiałam iść do szkoły. Ubrałam się w piżamę i poszłam spać. Obudziłam się o 13 nie miałam nic do roboty więc otworzyłam laptopa i w google wpisałam "One Direction". Wyskoczyło mi ponad milion wyświetleń. Weszłam na stronę z tytułem "Czy Zayn ma nową dziewczynę?". I zobaczyłam go ze mną kiedy pocałował mnie w policzek. Byłam zła. Jak mogłam być tak głupia. O matko cała szkoła się dowie te wszystkie dziewczyny które tak bardzo chciały być zauważone przez Zayna. One mnie znienawidzą. Poszłam do pokoju i zaczęłam czytać książkę. Chciałam się oderwać od świata. Zasnęłam z książką w rękach. Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Ubrałam się w szlafrok i zeszłam na dół. Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam tam wielki bukiet czerwonych róż. Za nich wyłonił się Zayn
-Przepraszam cię za to z mediami- powiedział dając mi ten wielki bukiet. Byłam zadowolona że przeprosił mnie.
-Dziękuje ci za te kwiaty.- Wzięłam od niego wielki bukiet.
-Zawieźć cię do szkoły?- Zapytał
-No wiesz jak chcesz ale jeszcze nie jestem gotowa.- Odpowiedziałam
-To się spiesz bo za 20 minut mamy lekcję-No tak dopiero teraz spojrzałam na zegarek. Była 7:30. Szybko ubrałam się w to uczesałam włosy i wyszłam. Była 7:40. Drogę przebyliśmy cicho on w wolnej chwili wpatrywał się we mnie jak w obrazek. Kiedy dotarliśmy pod szkołę on ja prawdziwy dżentelmen otworzył mi drzwi. Podziękowałam i poszłam w stronę wejścia do szkoły. W progu przywitały mnie dziewczyny były...


***************************************************************************
No i jest II część. Wiem powinnam dodać wcześniej ale jakoś wyszło że nie dałam rady. Mam nadzieje ze się podoba. I proszę was o to byście komentowali to dla mnie ważne gdy patrzyłam na ilość wyświetleń byłam zadowolona było ich 41 jak by każdy z tych osób komentował na prawdę z większa chęcią bym dodawała następne imaginy. 



sobota, 29 grudnia 2012

this is LOVE

Dzień jak co dzień nic ciekawego się nie dzieje. Mam 17 lat chodzę do szkoły i mam chłopaka nic ciekawego. Większość dziewczyn tak żyje. Ale mój chłopak jest wyjątkowy ma na imię Tommy. Jest słodki, mądry, wrażliwy i po prostu ideał chłopaka. I pomyśleć że za 2 lekcje się z nim spotkam. Aż ciarki mnie przechodzą.
-Katrina proszę powtórz to co powiedziałam- Powiedziała do mnie nauczycielka historii. Totalnie nie wiedziałam co mówiła. Zbyt się rozmarzyłam.
-Katrina proszę powtórz to co powiedziałam- Powtórzyłam licząc że to mnie wybawi.
-Ale nie o to mnie chodziła . Powiedz proszę w którym roku Henryk VII uzależnił kościół  Angielski od Stolicy Apostolskiej?
Na szczęście z historii byłam dobra szybko wypowiedziałam datę 1534
-No upiekło ci się- Odpowiedział mi i dalej coś tłumaczyła. Gdy nagle do klasy wszedł dyrektor z 4 chłopakami. Naglę wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć. Nie wiem co je napadło. Ale od dzieciństwa bardziej rozumiałam się z chłopakami. Pamiętam że w szkole podstawowej nie mogłam się z żadną dogadać wszystkie były obłudne. A mężczyźni są inni. Od zawsze wolałam sporty męskie, gry dla chłopców czy też bajki które leciały w telewizji. Dlatego w gronie moich znajomych byli sami mężczyźni. Wyjątkiem była mam i siostra.  Zapytałam kolegi z ławki Marka
-Czemu one tak piszczą na ich widok-Ty nie wiesz? Zadziwiasz mnie to ten sławny zespół One Direction.
-Acha nie wiedziała- Odpowiedziałam przyglądając się  4 chłopakom
-Totalni lalusie. I chyba będą się z nami uczyć- smętnie wypowiadał te słowa
-Jeszcze tego brakowało by cała płeć żeńska się w nich zakochała-Usłyszałam walnięcie dziennika o stół
-Katrina i Mark przestańcie gadać za to was przesadzę. Katrina siedzi z Zaynem a mark z Harrym.
-Ale proszę pani mogę komuś odstąpić miejsca?- Zapytałam ją z nadzieją że dam jej jakiejś zakochanej dziewczynie i będę miała spokój z tym całym One Direstion
-Nie i bez dyskusji-Zawołał
Spuściłam głowę bo nie miałam ochoty gadać z tym całym lalusiem. Mam w dupie takich chłopaków.
-Ej jeżeli dobrze pamiętam to w wcześniejszej szkole dziewczyny biły się o to z kim mam siedzieć!- powiedział do mnie pokazując swoje ząbki
-Jak widzisz nie jestem typową dziewczyną. Dlatego siedziałam z Markiem. I jak byś mógł już nie gadać chcę się skupić na lekcji- Widać było że go zgasiłam. Już nic do mnie nie mówił. Kiedy to naglę zobaczyłam Tomm'iego. Pomachałam mu ale on nie patrzył na mnie biegł. Rozchylił ramiona i zobaczyłam w nich brunetkę. Już miałam krzyknąć na niego ale się powstrzymałam tylko zapytałam panią czy mogę iść do toalety. Stałam w korytarzy kiedy to Tomy się wróci. Kiedy nadszedł powiedziałam mu.
-Odejdź ode mnie. Zrywam z tobą gnojku. Jak mogłeś.-Jestem twarda dlatego nie płakałam i odeszłam. Ale serce miałam złamane i nie wiem czy ktoś jeszcze w nim zamieszka na razie nie zapowiada się na to. Co było najgorsze bo poczułam jak wielki ból mi spada z serca. Nie wiem jak mogłam się tak zachowywać w końcu chyba go kochałam. A może nie, a może potrzebowałam przyjaciela nie chłopaka. Nie wiem przytłoczyło mnie to. Wróciłam do klasy siadłam  koło lalusia bo tak go nazywałam. Nie podał mi swojego imienia. Chociaż nie on to chyba Harry czy Zayn coś pani mówiła ale nie wiem co. Nie zapamiętałam.
-Ty jesteś Harry tak?- Zapytałam sąsiada
-Jak możesz mnie do niego porównywać.-Po chwili dodał- Czyli nie jesteś fanką. Tłumaczy to twoje zachowanie. A tak w końcu to jestem Zayn Malik czasami Dj Malik- Powiedział z tym swoim uśmiechem.
Zaśmiałam się w momencie kiedy skończył Dj Malik o matko.
-Z czego się śmiejesz?- Zapytał
-Z Dj Malik'a a co?- Odpowiedziałam z promiennym uśmiechem. Ale co ja robię przed chwilą zerwałam z chłopakiem. jestem dziwna i to bardzo dziwna. Inne dziewczyny płakały by nie wiadomo jak a ja co nawet łzy nie uroniłam. Wskazuje to na to że on był nikim. Nikim więcej jak przyjacielem. Czułam w sobie złość na samom siebie, spędzałam z nim tyle czasu a po rozstaniu nie zapłakałam. Może t tylko złość i w mieszkaniu będę za nim płakać. Ale nie coś czułam że nie. Kiedy się spostrzegłam w klasie był tylko Dj Malik ja i pani Ashli (czy jakoś tak się to pisze xD)
-Czemu jesteś taka smutna- Zapytał mnie Zayn
-Nie mam powodu do radości- wyszłam z klasy i poszłam ubrać płaszcz.
Gdy znalazłam się w domu nie uroniłam żadnej łzy. Nie wiem nie mogłam. Uznałam że zapomnę o nim bo nic do niego nie czułam. Ale nie czułam do niego coś ale wynika że było to przelotne. Ucieszyłam się gdy okazało się że jutro jest sobota ubrałam się w to, i wyszłam do parku by pobiegać. Ku mojemu pechowi spotkałam tam Zayn z dziewczyną. Przebiegłam tam ale miałam nadzieje że mnie nie zauważy. A jednak.
-Hej piękna wpadniesz jutro do nas na imprezę?-zapytał z tym swoim uśmiechem
-Weź przed chwilą rozmawiałeś ze swoją dziewczyną a do mnie hej piękna. Nie za uwarzyłeś że jestem cala spocona.-powiedziałam mu zła
-Ona nie jest moja dziewczyną tylko kuzynką. Ale co z tego i tak jesteś śliczna.- Pochlebiło mi to ale nie chce dać mu jakiejś szansy. Co ja wygaduje myślę że on sławny się we mnie zakocha o nie pewnie traktuje mnie jak zabawkę.
-I co przyjdziesz?- Przerwał moje rozmyślenia. Powiedziałam ...




********************************************************************
No i jest I część. Z Zaynem tak wiem znowu z nim ale jakoś on bardziej mi odpowiadał.
Zrobię 2 czy 3 częściowy imagine z innymi chłopakami zależy jak wyjdzie.   Buziaczki moi kochani :**  
i jeszcze jedno bardzo proszę o komentarze.Dla was to kilka sekund a ja wiem po co robię ten blog. Następna część dziś albo jutro ale obawiam się że nie dam rady bo jutro tj. Niedziela mam występ teatralny. D':                                                                                       /wiki albo vic :D

piątek, 28 grudnia 2012

Fajne do czasu xD

Tak tak tak to blog o One direction a nie o mnie. Wiem to. Ale i tak napisze o wczoraj. ;D
Podam tylko kilka komentarzy.
-Za duże schody- Powiedziała to Elizabet gdy zobaczyła pewien dom xD
Przeszliśmy 20 schodów do drzwi i okazało się że to nie te -.-
Idąc ulicą spotkaliśmy pewną panią więc Ja, Lori, Elizabet, i buuu (kolega) powiedzieliśmy "Dobry wieczór"
Pani przeszła a Lori
-A teraz dawaj kasę xD
Co było najdziwniejszego?
Zobaczyliśmy parę wielkich psów (było ciemno i nie rozpoznałam rasy) które (od razu uprzedzam tekst od +18) się rucha**    8D





 Tak tak jestem na maksa zboczona xD



Proszę o komentarze bo to mnie mobilizuje do dalszej pracy.

Urodzinki:*

Moi kochani (jeśli ktoś to czyta) mam dzisiaj 17 urodziny. I mam nadzieje że będzie fajnie. Chcecie mi zrobić prezent? Dodawajcie komentarze polecajcie itp. No kończę ten post bo mam próbę na Jasełka.
                                                                                      PAAAA :****** /Vic

czwartek, 27 grudnia 2012

część: IV Nie sądziłam że się w nim zakocham

Oczami [Wiktorii] 
Jeszcze nie  ochłonęłam po moim byłym. Lekcje zeszły powoli chociaż i tak nic na nich nie robiłam. Kiedy wybiła godzina 15 wyszłam ze szkoły do domu. Po 15 minutach byłam już 3 przecznice od domu. Gdy nagle czarny samochód podjechał po mnie.
-Hej [Wiktoria]! Wsiadasz?-Zapytał Zayn
-Cześć, bardzo chętnie-wsiadłam do samochodu.
Przez całą drogę buzie się nam nie zamykały. Coraz bardziej widziałam w nim czułego, romantycznego chłopaka. Nie mogliśmy się pożegnać. Tak nas przyciągało do siebie. Po 1h rozmawiania podałam mu numer a on podał mi swój. W domu uświadomiłam sobie że jestem zakochana w nim. Ale bałam się, bałam się że on mnie zostawi, że jestem tymczasową zabawką. Płakałam.
Oczami Zayna
Jak ja jej powiem że ja kocham. Nie mogę tego znieść. Ona jest cudowna. Wrażliwa, mądra i, i, i po prostu ideał.
Przez cale popołudnie chodziłem po zatłoczonych ulicach Londynu. Miałem kaptur na głowie i uważałem by nikt mnie nie rozpoznał. Po dłuższym czasie zatrzymałem się obok sklepu pod który miał przyjechać Liam.
Dopiero teraz zauważyłem że to sklep z instrumentami. I mnie olśniło. Wszedłem i zacząłem oglądać gitary. Wybrałem taką gitarę. Gdy przyjechał Liam powiedziałem do niego by zawiózł mnie do [Wiktorii]. Wytłumaczyłem gdzie mieszka. Zadzwoniłem do drzwi i otworzyła mi ona.
-Hej, dasz się zaprosić jutro do prywatnej restauracji?-zapytałem
-No dobrze. A gdzie i o której bym zdążyła przyjść.-powiedziała pokazując swoje białe ząbki.
-Przyjadę po ciebie o 19. Dobrze?
-Tak to do zobaczenia- pocałowałam go w policzek.
Oczami [Wiktorii]
Była 17 więc zaczęłam się przygotowywać. Poszłam się umyć. Po 10 minutach byłam umyta i zdążyłam tez umyć włosy. Zaczęłam je suszyć zajęło mi to 20 minut. Po całym zabiegi zrobiłam sobie lekki makijaż. Był już godzina 18. Ubrałam się w takie ciuchy
Była godzina 19 Zayn zajechał pod dom. Za niedługo znaleźliśmy się pod restauracją. W środku razem siedliśmy przy stoliku 2 osobowym. Katem oka zauważyłam że w kącie znajduje się jakiś prezent. Zaciekawiło mnie to i spytałam Zayna
-Wiesz może kogo to jest prezent. Jest taki długi. Zastanawia mnie to.
-Widać jesteś ciekawska. Więc muszę wszystko przyspieszyć.
Zayn zawołał kelnera by ten przyniósł ta paczkę.
-Moja droga to jest dla ciebie-słodko się uśmiechnął
-Nie trzeba było- powiedziałam ale byłam zadowolona z Zayna bo było to słodkie
-Teraz mam ważniejszą rzecz do powiedzenia- powiedział poważną miną
-Jesteś niesamowita, słodka, mądra, wrażliwa i bardzo cie lubię ale ...
-ale ... co ale ?-powiedziałam z grozą w głosie
-ale ja nie chce być twoim znajomym. Ja cię KOCHAM
Kiedy to usłyszałam przypomniały mi się tamte chwile. Uciekłam bo bałam się że mnie zrani.
Oczami Zayna
Nie wytrzymałem tego ona poszła kiedy wyznałem jej miłość. Nie zasługuje na nią. Serce mnie bolało bo tak strasznie się pomyliłem co do niej. Wziąłem kluczyki i pojechałem do domu tam zamknąłem się w pokoju. Chłopaki darli się żebym wyszedł ale zostałem.  
Oczami [Wiktorii]
Nigdy nie czułam się gorzej niż teraz. Płakałam. Gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Był to Harry.
-Kobieto czemu mu to zrobiłaś?- Zapytał krzycząc na mnie
-Co ja zrobiłam?- Odpowiedziałam mu o ton ciszej
-Przez ciebie Zayn siedzi w pokoju i nie chce nas wpuścić.- Znowu wrzasnął
-Ale ja, ja nie chciałam.- krzyknęłam- Zawieź mnie natychmiast do niego
-Dobrze- Powiedział
Jechaliśmy 10 minut. Gdy znalazłam się w domu szybko pobiegłam do Zayna krzycząc: 'Nie przeszkadzajcie nam'
-Zayn przepraszam za to co zrobiłam. W wcześniejszym życiu pewien chłopak mnie zranił. Od tamtej pory do nikogo nie czułam takiego uczucia jak do ciebie.
Zaczęłam mu opowiadać jak poznałam chłopaka i się w nim zakochałam. W podobny sposób on wyznał mi miłość i dlatego wybiegłam. Próbowałam zapomnieć a ty mi to przypomniałeś. Ale teraz wiem że ty mnie nie zranisz. Dlatego odpowiadam ci 'Ja też cie kocham'.
Nagle w zamku coś zgrzpło, był to klucz. Gdy tylko drzwi się otworzyły wpadłam w ramiona Zayna.
-Kocham cie- szepnął mi do ucha
-Ja ciebie też- odwzajemniłam
Teraz staliśmy naprzeciw siebie. Powoli się do mnie zbliżał. Wnet nasze wargi się spotkały, poczułam jego ciepło.
Nasza miłość ciągle trwa. Pomimo smutnych chwil zawsze się godzimy.




No i koniec imaginu mam nadzieje że się spodobał             

III część: Nie sądziłam że się w nim zakocham

Oczami Zayna
 'Biedna dziewczyna. Cała jest zapłakana. Zawiozę ją do mnie do domu.'
Po 20 minutach omijając korki znalazłem się pod domem. Otworzyłem drzwi i wziąłem na ręce tą dziewczynę. 'Kurde a ja nawet nie wiem jak ma na imię'- pomyślałem
-Ej jak ty masz na imię i nazwisko bo chciałbym wiedzieć-zapytałem. Obawiałem się że nie odpowie.
Nie odpowiedziała. Ciągle płakała więc nie chciałem jej męczyć. Zaniosłem ją do mojego pokoju. Ściągłem jej buty i położyłem na moim łóżku.
-Dobranoc piękna-powiedziałem i pocałowałem ją w policzek.
-Dobranoc i dziękuje- powiedziała
Oczami [Wiktorii]
O godzinie 11 otwarłam oczy ale się zdziwiłam bo nic tutaj nie przypominało mój pokój. Wstałam i podeszłam do szafy. Otworzyłam ją a w niej znalazłam tylko męskie ubrania. Przeraziłam się że puściłam się z Zaynem do łóżka. Ale uświadomiłam sobie że jestem cała ubrana nie mam tylko butów. Otwarłam drzwi i weszłam do długiego holu. Usłyszałam że kilkoro chłopców śmieje się na dole wiec tam zeszłam. Moim oczom ukazała się wielka kuchnia z jadalnią.
-Hej piękna. Zayn co ona robi u nas co?-Zapytał brunet pokazując swoje ząbki.
-Cześć, a ona ma swoje imię.-Powiedziałam próbując się nie śmiać.
-No właśnie nie powiedziałaś mi.-powiedział Zayn podchodząc do mnie z miską pełna płatków.
-No więc mam na imię [Wiktoria] mam 18 lat. Kocham grać na keybordzie. Kocham psy. Eee, no tyle.-powiedziałam robiąc słodka minkę. Przez chwile Zayn się we mnie wpatrywał jak w obrazek.
-Bardzo ładne imię. Ja mam na imię Zayn mam 19 lat. Jestem jednym z 5 wariatów One direction.
-A to jest Liam, Luis, Harry i Niall-Powiedzial pokazując kolejno
-Bardzo mi miło ale ja już muszę iść bo szkoła- Zrobiłam smutna mine
-A może zawiozę cię do domu a potem pod szkołę?- Zapytał Zayn 
-Nie chce być nachalna- pokazałam mu moje ząbki
-Nie będziesz to choć jedziemy-Widać było że się ucieszył. Czy ona aby się we mnie nie zakochał. Wole nie ryzykować po tym co przeszłam.
-Pa chłopaki- Zawołałam wychodząc.
Przez 15 minut jechaliśmy do mnie do domu. Były straszne korki. I nagle przypomniałam sobie wczorajszy wieczór. Łzy napłynęły mi do oczu.
-Co się stało. Proszę cie nie płacz.-Powiedział Zayn Obejmując mnie jedną wolną ręką.
-Nie nic już dobrze ale jeszcze raz ci dziękuje
Poszłam do domu i szybko ubrałam się w<ubranie> Kiedy przyjechałam do szkoły i Zayn wyszedł by otworzyć mi drzwi wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć. Pocałowałam Zayna w policzek za podwózkę i poszłam do wejścia. Tam dziewczyny obsypały mnie pytaniami.
-Ty go znasz? Ale jak?-powiedziała wysoka blondynka
-Wczoraj rozwalił mi gitarę bo na mnie wpadł-powiedziałam z uśmiechem
-Jesteście parą?-Zapytała brunetka
-Nie-Mój uśmiech znikł. Odeszłam od nich. Tak naprawdę chciała bym z nim być ale to mnie przytłacza jeszcze nie ochłonęłam po ...





III część Proszę komentujcie

...


Hej :3 Teraz zupełnie nie o One Direction tylko o mojej dzisiejszej przygodzie. :P
Wieczorem około 17 wybrałam się z Lori i Elizabet (to takie przezwiska) chodzić po kolędzie.
Oczywiście przy 2 pierwszych domach śmiałyśmy się ale później wzięłyśmy się w garść i szło gładko. Przy jakimś domu stał wieeelki pies. Bałyśmy się go ale w końcu poszłyśmy. Śpiewałyśmy "Wśród nocnej ciszy"
Drzwi otworzyła nam baba (tak ja określę bo była >wredna)Po zakończonym śpiewaniu mówi do mnie :"A czemu takie duże dziewczyny mają kartkę. Chyba umiecie same śpiewać". Normalnie zaraz bym jej przywaliła ale się powstrzymałam. Jedynie pomyślałam "A co ci kurwa do tego". Zasadniczo miałam kartkę ale no nie śpiewałam z niej. A później dobiło mnie te słowa :"Macie może rozmienić 10 zł?" Elizabet powiedziała tak po 5 i mamy drobne 5 zł. No to ona na to :"To Dajcie ta 5 i te drobne."Kurwa żal jej było rozmienić na 5 i dać nam. A co było najdziwniejsze że pod koniec dała nam 5 zł .W T F
Oczywiście dzisiaj miałyśmy wielką konkurencje więc wszystkich kolędników których spotkałyśmy obrażałyśmy. Szczególnie przyczepiłyśmy się do 2 chłopaków. Dlaczego? zapytacie. Odpowiem prosto nudziło nam się. Jeden z nich miał włochatą czapkę i zaczełśmy na niego wołać "Baran". I dawałysmy odgłosy "beee". Taaak wiem jestesmy chamskie ale cuż tak nas stworzono. Ogólnie zebrałysmy 145 zł (nie chwale się -.-) Ja i Elizabet 50 a Lori 45. Powiecie becauze <czy jakos tak>odpowiem bo raz z nami nie była :P.
                                                                     To tyle bay /Wiki

II część: Nie sądziłam że się w nim zakocham


Oczami [Wiktorii]
 Otworzył mi chłopak w kręconych włosach. Słodko się do mnie uśmiechnął.
-Hej piękna!!! Czy jesteś tą dziewczyną na którą Zayn wpadł?-Zapytał dalej się uśmiechając
Pomyślałam: 'Czyli ma na imię Zayn. Słodko!!!'
-Tak to ja! Przez niego zepsułam sobie gitarę.-Powiedziałam
-Zaczekaj pójdę po niego-Powiedział. I pobiegł na górę
Za kilka minut za drzwi pojawił się Zayn.
Był ubrany w czarne spodnie z szelkami zwisającymi białą bluzkę i czarną marynarkę.
-Wyglądasz... WOW -Powiedział robiąc wielkie oczy.
-Dziękuje. To co pojedziemy?-Zapytałam patrząc na zegarek ale to był żart tak naprawdę w sercu czułam że chce z nim przebyć resztę życia. Obawiałam się że to tylko złudzenie i nigdy nie zrobię znów takiego głupstwa.
-Oczywiście. Poczekaj na mnie wyprowadzę samochód-Powiedział to z takim głosem że mogłam przypuszczać że się boi o mnie.
Po 2 minutach wyjechał czarnym samochodem


Pomyślałam: 'Pewnie to bogaty rozpuszczony bachor. Mam nadzieje że nie'
-Wsiadaj- Wyszedł i otworzył mi drzwi. Ja posłusznie weszłam.
Po 10 minutach znaleźliśmy się pod knajpą. Kiedy wyszedł nagle tłum dziewczyn do niego podbiegł.
Skąd te dziewczyny tak na niego leciały. Nie jestem pewna ale on chyba nie jest sławny.
-Dlaczego te dziewczyny wariują na twój widok?-Zapytałam go
-Bo jestem Zayn z zespołu One Direction. Czy ty aby przypadkiem nie robisz sobie jaj?-Zapytał z uśmiechem który tak bardo polubiłam.
-Nie na serio mówię. Nie znam One Direction- Powiedziałam poważnym głosem
-Wchodź do środka to ci wszystko opowiem- Ręką otworzył mi drzwi.
Usiedliśmy w kącie gdzie nie było okien i nikt nas nie mógł zobaczyć. Zaczął opowiadać o Swoich kolegach: o Harrym którego spotkałam, o Niallu, o Luisie, o Liamie i wreszcie o sobie. Słuchałam z wielkim zaciekawieniem. Gdy skończył poprosił mnie bym z nim zatańczyła. Kocham tańczyć więc się zgodziłam. Nagle Zayn zaproponował że pójdzie po sok dla nas. Zostałam sama po ścianą i czekałam aż wróci nie chciałam wracać do stolika. Nagle przyczepił się do mnie jakiś pijak zaczął mówić że Zayn powiedział mu żeby zawiózł mnie do domu bo musi załatwić pilną sprawę. Ale nie uwierzyłam mu. Po chwili zaczął mnie ciągnąć za nadgarstki. Krzyczałam i próbowałam się uwolnić ale muzyka była za głośna nagle pijak stanął i spadł na mnie. Za nim ukazał się Zayn. Gdy tylko go zobaczyłam rzuciłam mu się w ramiona i pocałowałam go w ciepłe policzki. Czułam się w jego ramionach bezpieczna.
-Już dobrze może zawiozę cię do domu a najlepiej jak zanocujesz u nas.
Nie dałam rady mu odpowiedzieć łzy nie dawały mi nic wydobyć z ust jedyne co czułam to ciepło ciała Zayna. Po trudnym walczeniu z sobą powiedziałam przez łzy że niech zawiezie mnie gdzie chce oby był przy mnie.





No i jest II część :D

I część: Nie sądziłam że się w nim zakocham

Oczami [Wiktorii] 

Przez szybę do pokoju wlatywały promienie słońca.Od 10 minut leżałam w łóżku ale nie miałam ochoty wstać. 'Dziś pierwszy dzień wakacji muszę zrobić coś odlotowego. Ubrałam się w czerwoną tunikę na ramiączkach, jasne jeansy, i czerwone trampki. Zabrałam ze sobą gitarę bo nigdy jej nie opuszczam. Wyszłam z domu ok 10. Za 10 min byłam już pod parkiem. Idąc ścieżką z białych kamieni nagle coś na mnie wpadło. Przewróciłam się i upadłam na gitarę.
-Debilu jak chodzisz!-krzyknęłam zła-Patrz kurwa co zrobiłeś!!!
Oczami Zayna  (W tym samym czasie) 
 Idąc ulicą zauważyłem że ścigają mnie fanki. Szybko uciekłem do parku. Obróciłem się by zobaczyć czy idą za mną. Nie przestałem biec. I nagle natknąłem się na kogoś.
-Debilu jak chodzisz!-krzyknęła blondynka. Na razie tyle zobaczyłem bo odwróciła się do swojej gitary.-Patrz kurwa co zrobiłeś!!!-krzyczała pokazując mi gitarę. I teraz mogłem  zobaczyć jej twarz.Oczy miała niebieskie. Lekko pomalowane oczy zaś usta wyjątkowo czerwone. Jednak nie były one pomalowane szminką. Przez jakieś 30 sekund tak się na nią gapiłem. Nagle usłyszałem jej głos:
-Może byś mi pomógł-Zawołała, była zła dało się usłyszeć
-Tak, tak już Ci pomagam-Powiedziałem budząc się z transu do którego jej uroda mnie doprowadziła-W ramach rekompensaty może dasz się zaprosić do knajpy.
-No dobrze, gdzie mieszkasz? Przyjdę do ciebie i pójdziemy razem. Ale żebyś nie myślał że masz jakieś szanse u mnie.-Powiedział swoim głosem w którym się zakochałem.
-Ok-Na kartce napisałem jej mój adres-Przyjdź ok 20
Ucieszyłem się że ta piękna dziewczyna się z nim spotka.
Oczami [Wiktorii]
 O godzinę 19 zaczęłam się ubierać. Założyłam niebieską sukienkę na której spoczywała niebieska koronka, szpilki niebieskie, i ubrałam naszyjnik sowę z niebieskimi oczkami. Makijaż zrobiłam delikatny bo nie lubię się malować. Wybiła godzina 19:30 wyszłam z domu bo ten adres znajdował się daleko. Po 20 minutach znalazłam się pod drzwiami willi. Jeszcze raz sprawdziłam czy to aby na pewno tutaj. Wszystko się zgadzało. Pomyślałam: 'Raz kozie śmierć'. I zadzwoniłam. Otworzył mi ...




Proszę was komentujcie. <3