czwartek, 27 grudnia 2012

część: IV Nie sądziłam że się w nim zakocham

Oczami [Wiktorii] 
Jeszcze nie  ochłonęłam po moim byłym. Lekcje zeszły powoli chociaż i tak nic na nich nie robiłam. Kiedy wybiła godzina 15 wyszłam ze szkoły do domu. Po 15 minutach byłam już 3 przecznice od domu. Gdy nagle czarny samochód podjechał po mnie.
-Hej [Wiktoria]! Wsiadasz?-Zapytał Zayn
-Cześć, bardzo chętnie-wsiadłam do samochodu.
Przez całą drogę buzie się nam nie zamykały. Coraz bardziej widziałam w nim czułego, romantycznego chłopaka. Nie mogliśmy się pożegnać. Tak nas przyciągało do siebie. Po 1h rozmawiania podałam mu numer a on podał mi swój. W domu uświadomiłam sobie że jestem zakochana w nim. Ale bałam się, bałam się że on mnie zostawi, że jestem tymczasową zabawką. Płakałam.
Oczami Zayna
Jak ja jej powiem że ja kocham. Nie mogę tego znieść. Ona jest cudowna. Wrażliwa, mądra i, i, i po prostu ideał.
Przez cale popołudnie chodziłem po zatłoczonych ulicach Londynu. Miałem kaptur na głowie i uważałem by nikt mnie nie rozpoznał. Po dłuższym czasie zatrzymałem się obok sklepu pod który miał przyjechać Liam.
Dopiero teraz zauważyłem że to sklep z instrumentami. I mnie olśniło. Wszedłem i zacząłem oglądać gitary. Wybrałem taką gitarę. Gdy przyjechał Liam powiedziałem do niego by zawiózł mnie do [Wiktorii]. Wytłumaczyłem gdzie mieszka. Zadzwoniłem do drzwi i otworzyła mi ona.
-Hej, dasz się zaprosić jutro do prywatnej restauracji?-zapytałem
-No dobrze. A gdzie i o której bym zdążyła przyjść.-powiedziała pokazując swoje białe ząbki.
-Przyjadę po ciebie o 19. Dobrze?
-Tak to do zobaczenia- pocałowałam go w policzek.
Oczami [Wiktorii]
Była 17 więc zaczęłam się przygotowywać. Poszłam się umyć. Po 10 minutach byłam umyta i zdążyłam tez umyć włosy. Zaczęłam je suszyć zajęło mi to 20 minut. Po całym zabiegi zrobiłam sobie lekki makijaż. Był już godzina 18. Ubrałam się w takie ciuchy
Była godzina 19 Zayn zajechał pod dom. Za niedługo znaleźliśmy się pod restauracją. W środku razem siedliśmy przy stoliku 2 osobowym. Katem oka zauważyłam że w kącie znajduje się jakiś prezent. Zaciekawiło mnie to i spytałam Zayna
-Wiesz może kogo to jest prezent. Jest taki długi. Zastanawia mnie to.
-Widać jesteś ciekawska. Więc muszę wszystko przyspieszyć.
Zayn zawołał kelnera by ten przyniósł ta paczkę.
-Moja droga to jest dla ciebie-słodko się uśmiechnął
-Nie trzeba było- powiedziałam ale byłam zadowolona z Zayna bo było to słodkie
-Teraz mam ważniejszą rzecz do powiedzenia- powiedział poważną miną
-Jesteś niesamowita, słodka, mądra, wrażliwa i bardzo cie lubię ale ...
-ale ... co ale ?-powiedziałam z grozą w głosie
-ale ja nie chce być twoim znajomym. Ja cię KOCHAM
Kiedy to usłyszałam przypomniały mi się tamte chwile. Uciekłam bo bałam się że mnie zrani.
Oczami Zayna
Nie wytrzymałem tego ona poszła kiedy wyznałem jej miłość. Nie zasługuje na nią. Serce mnie bolało bo tak strasznie się pomyliłem co do niej. Wziąłem kluczyki i pojechałem do domu tam zamknąłem się w pokoju. Chłopaki darli się żebym wyszedł ale zostałem.  
Oczami [Wiktorii]
Nigdy nie czułam się gorzej niż teraz. Płakałam. Gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Był to Harry.
-Kobieto czemu mu to zrobiłaś?- Zapytał krzycząc na mnie
-Co ja zrobiłam?- Odpowiedziałam mu o ton ciszej
-Przez ciebie Zayn siedzi w pokoju i nie chce nas wpuścić.- Znowu wrzasnął
-Ale ja, ja nie chciałam.- krzyknęłam- Zawieź mnie natychmiast do niego
-Dobrze- Powiedział
Jechaliśmy 10 minut. Gdy znalazłam się w domu szybko pobiegłam do Zayna krzycząc: 'Nie przeszkadzajcie nam'
-Zayn przepraszam za to co zrobiłam. W wcześniejszym życiu pewien chłopak mnie zranił. Od tamtej pory do nikogo nie czułam takiego uczucia jak do ciebie.
Zaczęłam mu opowiadać jak poznałam chłopaka i się w nim zakochałam. W podobny sposób on wyznał mi miłość i dlatego wybiegłam. Próbowałam zapomnieć a ty mi to przypomniałeś. Ale teraz wiem że ty mnie nie zranisz. Dlatego odpowiadam ci 'Ja też cie kocham'.
Nagle w zamku coś zgrzpło, był to klucz. Gdy tylko drzwi się otworzyły wpadłam w ramiona Zayna.
-Kocham cie- szepnął mi do ucha
-Ja ciebie też- odwzajemniłam
Teraz staliśmy naprzeciw siebie. Powoli się do mnie zbliżał. Wnet nasze wargi się spotkały, poczułam jego ciepło.
Nasza miłość ciągle trwa. Pomimo smutnych chwil zawsze się godzimy.




No i koniec imaginu mam nadzieje że się spodobał             

3 komentarze:

  1. Świtny,, bardzo podobają mi się imaginy o Zayn'ie
    Zapraszam na drugą część o Harry'm
    http://onedirectioninmage.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne, cudowne no i masz talent :*

    OdpowiedzUsuń