sobota, 29 grudnia 2012

this is LOVE

Dzień jak co dzień nic ciekawego się nie dzieje. Mam 17 lat chodzę do szkoły i mam chłopaka nic ciekawego. Większość dziewczyn tak żyje. Ale mój chłopak jest wyjątkowy ma na imię Tommy. Jest słodki, mądry, wrażliwy i po prostu ideał chłopaka. I pomyśleć że za 2 lekcje się z nim spotkam. Aż ciarki mnie przechodzą.
-Katrina proszę powtórz to co powiedziałam- Powiedziała do mnie nauczycielka historii. Totalnie nie wiedziałam co mówiła. Zbyt się rozmarzyłam.
-Katrina proszę powtórz to co powiedziałam- Powtórzyłam licząc że to mnie wybawi.
-Ale nie o to mnie chodziła . Powiedz proszę w którym roku Henryk VII uzależnił kościół  Angielski od Stolicy Apostolskiej?
Na szczęście z historii byłam dobra szybko wypowiedziałam datę 1534
-No upiekło ci się- Odpowiedział mi i dalej coś tłumaczyła. Gdy nagle do klasy wszedł dyrektor z 4 chłopakami. Naglę wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć. Nie wiem co je napadło. Ale od dzieciństwa bardziej rozumiałam się z chłopakami. Pamiętam że w szkole podstawowej nie mogłam się z żadną dogadać wszystkie były obłudne. A mężczyźni są inni. Od zawsze wolałam sporty męskie, gry dla chłopców czy też bajki które leciały w telewizji. Dlatego w gronie moich znajomych byli sami mężczyźni. Wyjątkiem była mam i siostra.  Zapytałam kolegi z ławki Marka
-Czemu one tak piszczą na ich widok-Ty nie wiesz? Zadziwiasz mnie to ten sławny zespół One Direction.
-Acha nie wiedziała- Odpowiedziałam przyglądając się  4 chłopakom
-Totalni lalusie. I chyba będą się z nami uczyć- smętnie wypowiadał te słowa
-Jeszcze tego brakowało by cała płeć żeńska się w nich zakochała-Usłyszałam walnięcie dziennika o stół
-Katrina i Mark przestańcie gadać za to was przesadzę. Katrina siedzi z Zaynem a mark z Harrym.
-Ale proszę pani mogę komuś odstąpić miejsca?- Zapytałam ją z nadzieją że dam jej jakiejś zakochanej dziewczynie i będę miała spokój z tym całym One Direstion
-Nie i bez dyskusji-Zawołał
Spuściłam głowę bo nie miałam ochoty gadać z tym całym lalusiem. Mam w dupie takich chłopaków.
-Ej jeżeli dobrze pamiętam to w wcześniejszej szkole dziewczyny biły się o to z kim mam siedzieć!- powiedział do mnie pokazując swoje ząbki
-Jak widzisz nie jestem typową dziewczyną. Dlatego siedziałam z Markiem. I jak byś mógł już nie gadać chcę się skupić na lekcji- Widać było że go zgasiłam. Już nic do mnie nie mówił. Kiedy to naglę zobaczyłam Tomm'iego. Pomachałam mu ale on nie patrzył na mnie biegł. Rozchylił ramiona i zobaczyłam w nich brunetkę. Już miałam krzyknąć na niego ale się powstrzymałam tylko zapytałam panią czy mogę iść do toalety. Stałam w korytarzy kiedy to Tomy się wróci. Kiedy nadszedł powiedziałam mu.
-Odejdź ode mnie. Zrywam z tobą gnojku. Jak mogłeś.-Jestem twarda dlatego nie płakałam i odeszłam. Ale serce miałam złamane i nie wiem czy ktoś jeszcze w nim zamieszka na razie nie zapowiada się na to. Co było najgorsze bo poczułam jak wielki ból mi spada z serca. Nie wiem jak mogłam się tak zachowywać w końcu chyba go kochałam. A może nie, a może potrzebowałam przyjaciela nie chłopaka. Nie wiem przytłoczyło mnie to. Wróciłam do klasy siadłam  koło lalusia bo tak go nazywałam. Nie podał mi swojego imienia. Chociaż nie on to chyba Harry czy Zayn coś pani mówiła ale nie wiem co. Nie zapamiętałam.
-Ty jesteś Harry tak?- Zapytałam sąsiada
-Jak możesz mnie do niego porównywać.-Po chwili dodał- Czyli nie jesteś fanką. Tłumaczy to twoje zachowanie. A tak w końcu to jestem Zayn Malik czasami Dj Malik- Powiedział z tym swoim uśmiechem.
Zaśmiałam się w momencie kiedy skończył Dj Malik o matko.
-Z czego się śmiejesz?- Zapytał
-Z Dj Malik'a a co?- Odpowiedziałam z promiennym uśmiechem. Ale co ja robię przed chwilą zerwałam z chłopakiem. jestem dziwna i to bardzo dziwna. Inne dziewczyny płakały by nie wiadomo jak a ja co nawet łzy nie uroniłam. Wskazuje to na to że on był nikim. Nikim więcej jak przyjacielem. Czułam w sobie złość na samom siebie, spędzałam z nim tyle czasu a po rozstaniu nie zapłakałam. Może t tylko złość i w mieszkaniu będę za nim płakać. Ale nie coś czułam że nie. Kiedy się spostrzegłam w klasie był tylko Dj Malik ja i pani Ashli (czy jakoś tak się to pisze xD)
-Czemu jesteś taka smutna- Zapytał mnie Zayn
-Nie mam powodu do radości- wyszłam z klasy i poszłam ubrać płaszcz.
Gdy znalazłam się w domu nie uroniłam żadnej łzy. Nie wiem nie mogłam. Uznałam że zapomnę o nim bo nic do niego nie czułam. Ale nie czułam do niego coś ale wynika że było to przelotne. Ucieszyłam się gdy okazało się że jutro jest sobota ubrałam się w to, i wyszłam do parku by pobiegać. Ku mojemu pechowi spotkałam tam Zayn z dziewczyną. Przebiegłam tam ale miałam nadzieje że mnie nie zauważy. A jednak.
-Hej piękna wpadniesz jutro do nas na imprezę?-zapytał z tym swoim uśmiechem
-Weź przed chwilą rozmawiałeś ze swoją dziewczyną a do mnie hej piękna. Nie za uwarzyłeś że jestem cala spocona.-powiedziałam mu zła
-Ona nie jest moja dziewczyną tylko kuzynką. Ale co z tego i tak jesteś śliczna.- Pochlebiło mi to ale nie chce dać mu jakiejś szansy. Co ja wygaduje myślę że on sławny się we mnie zakocha o nie pewnie traktuje mnie jak zabawkę.
-I co przyjdziesz?- Przerwał moje rozmyślenia. Powiedziałam ...




********************************************************************
No i jest I część. Z Zaynem tak wiem znowu z nim ale jakoś on bardziej mi odpowiadał.
Zrobię 2 czy 3 częściowy imagine z innymi chłopakami zależy jak wyjdzie.   Buziaczki moi kochani :**  
i jeszcze jedno bardzo proszę o komentarze.Dla was to kilka sekund a ja wiem po co robię ten blog. Następna część dziś albo jutro ale obawiam się że nie dam rady bo jutro tj. Niedziela mam występ teatralny. D':                                                                                       /wiki albo vic :D

2 komentarze:

  1. Cudowne opowiadanie. I do tego z Zaynem kocham cie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. <333 mnie tam nie przeszkadza że znowu z Zaynem haha <33 czekam na nn :p xx

    OdpowiedzUsuń