Dzisiaj jak zwykle wstałam o 5. Od tej godziny do 7 miałam prace. byłam sprzątaczką. Tak co 16 letnia dziewczyna wyrabia. Ale potrzebowałam kasy. Musiałam zapłacić długo a nie chciałam prosić rodziców. Chociaż przyznam się że nie należę do biednych. Ale jak już mówiłam nie chciałam brać od nich pieniędzy. Szybko się umyłam i ubrałam w to. Było już 30 minut po 5. Wzięłam ze sobą jeszcze słuchawki i wyszłam. Kiedy usłyszałam Skyfall Adel zaczęłam śpiewać, nie zważając gdzie jestem. Mój występ przerwał jakiś staruszek.Szybko przeprosiłam i oddaliłam się pod wyznaczony adres. Kiedy byłam na miejscu zobaczyłam wielką wille. Przypominała mi ona dom z marzeń. Była nowoczesna i prosta. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je, bo miałam klucz. Przez minutkę nasłuchiwałam czy aby na pewno nie ma nikogo w domu. Ale usłyszałam tylko ciszę. Więc by szybko skończyć podłączyłam odkurzacz do kontaktu i zaczęłam zbierać trociny z ziemi i dywanu. Poczułam jak mi spodnie zjeżdżają z tyłka. No tak cholera zapomniałam paska. Gdy już miałam się wyprostować i podciągnąć spodnie, ktoś letko mnie pomiział w odkrytą część skóry. Szybko obróciłam się, podciągając spodnie. Przed moimi oczami pojawił się brunet z kręconymi włosami. Miał on takie bajeczne oczy. Były koloru zielonego. Moje rozmyślenia przerwał zachrypnięty głos.
-Przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać. Jesteś taka zgrabna.
-Bardzo przepraszam to moja wina nie powinnam kusić pana. Ja już może pójdę bo widać że pana obudziłam.
-Dlaczego mówisz pana? Mam na imię Harry a nie pan.
Uśmiechnął się do mnie pokazując szereg białych ząbków.
-Jeśli mogę ja mam na imię Natali. Bardzo mi miło.
-A musisz iść?
-Tak niestety skoro już pana znaczy ciebie obudziłam to wrócę jak ciebie nie będzie.
-Oj raczej ci się to nie uda.
-Bo?
-Bo będę na ciebie czekał piękna.
Poczułam że na moich policzkach pojawia się czerwień takiego koloru jak na moich butach.
-To cześć!- Zawołałam odchodząc.
-Do zobaczenia i mam nadzieje że cie znów zobaczę.
Oczami Harr'ego
Jaka piękna dziewczyna i ona jest sprzątaczką oj chyba muszę poinformować chłopaków o cudzie jaki przyszedł do nas rano.
-Ej wstawać śpiochy. Zgadnijcie kto do nas przyszedł?
-Harry weź przestań i daj mi marchewkę.- Zawołał ...
********************************************************************
Jest I część przewiduje tylko II ale nie wiem jak się los potoczy. O i zgadniecie kto wypowiedział ostatnie słowa? Piszcie w kometażach.Kochamm was :3 <3
Pisz next rozdział ... Czekam :D
OdpowiedzUsuńA ostatnie słowo pewnie powiedział Louis :)
No tak i zapraszam do mnie <3 http://keeponlythosememoriesthatgiveyoujoy.blogspot.com/