Historia minęła szybko. Siedzę na niej sama, ale to nic, bo zasadniczo ją lubię. Ciągle coś pisaliśmy i ciągle coś pani mówiła. Czułam na sobie wzrok Zayna. Ale nie miałam czasu na pytanie go czemu się tak mi przygląda, musiałam iść na wielką sale, prawie jak teatr. Przebrałam się w zwykły strój czyli w paczkę (tak to się chyba nazywa ;) ) i podeszłam do drążka. Zaczęłam się rozciągać.Trwało to niecałe 30 minut. Później zaczęłam ćwiczyć mój układ.
-Emmy proszę podejdź tu!- zawołała z końca sali moja pani od baletu
-Już idę! Szybkim tanecznym krokiem zmierzałam ku pani.
-O co chodzi?
-Widzisz musisz zagrać główną rolę w "Kopciuszku" (nie wiem czy jest takie przedstawienie ale niektóre rzeczy mogą być wymyślone), bo Amanda niestety skręciła kostkę
-Ale ja nie ćwiczyłam tego
-Jesteś świetna dasz sobie radę. Zostawię cie sobie samej poćwicz kroki.
I tak zaczęłam ćwiczyć układ. Był on trudny do opanowania, ale Amanda to moja kumpela i razem z nią to ćwiczyłam. "Mam nadzieję że się uda"- pomyślałam zaciskając ręce.
Swoje kroki ćwiczyłam około godziny. Teraz czas na strój, fryzurę i makijaż. Ubranie kopciuszka czyi jako pierwsze szmaty leżały na mnie idealnie. Włosy zaś miałam spięte w wysoki kok, lekko rozwalony, ale to tylko dla efektu. Wybiła godzina 11. Ludzie powoli zaczęli się zbierać. Gdy nagle przez drzwi od szkoły weszła pani od fizyki z tym brunetem.
-Panno Wotson proszę przypilnować tego młodzieniaszka. Przeszkadza na lekcji więc muszę go gdzieś odesłać.
-Dobrze niech siądzie w pierwszym rzędzie bym miała go na oku.
Poczułam na sobie jego wzrok gdyż w tym czasie ćwiczyłam kroki. Bałam się, że się pomylę.
-Pięknie wyglądasz kopciuszku. Chciał bym być na miejscu królewicza i pocałować taką piękną dziewczynę.- widziałam jego uśmieszek podobało mi się to uczucie ale nie aż tak.
-Na szczęście nie umiesz tańczyć.
-A chcesz się przekonać?- zapytał Mówiąc wstał z krzesła wyszedł po schodkach i z każdym krokiem zbliżał się do mnie. Poczułam w brzuchu jakieś fruwające motylki. Nie wiem czy że szczęścia czy z obawy przed nim.Podszedł do mnie poprosił do tańca. Dałam mu rękę. On ją chwycił i pociągnął mnie do siebie. Nasze ciała razem się stykały. Czułam przyjemne ciepło mieszane z wonią perfum Zayna. Zaczął mnie prowadzić. Czułam się jak w śnie. Tonęłam w głębi jego oczu. Ach co ja wygaduje co się ze mną dzieje? Gdzie moja nienawiść? O to nie ja, ja nie panuje nad moimi ruchami to serce, tak to serce wyczynia. Ale dlaczego, dlaczego chcę bym się w nim zakochała. Od dzieciństwa nie robiłam nic podobnego bo, bo czekałam na tego chłopaka. Ach po co na niego czekam nawet nie wiem jak ma na imię. Ale do tej pory moje serce było spokojny gdy spotykałam chłopaków. Jak by teraz nie mogło wytrzymać samotności i zaczęło kochać. A może to on? Nie, nie raczej nie. Mój błogi stan przerwał krzyk pani Wotson
_______________________________________________________________________
NO ZROBIŁAM II ROZDZIAŁ. MAM NADZIEJE ŻE JEST FAJNY (PO CHOLERĘ PISZĘ WIELKIMI -,-) PROSZĘ O KOMENTARZE.
Wiesz prosiłaś mnie aby powiadamiała cię o nowych rozdziałach tu http://ona-tu-jest-a-onedirection-obok.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńale ja zbytnio nie mam na to czasu, więc proponuje, żebyś dodała się do obserwatorów, wtedy będziesz wiedziała czy jest nowy rozdział czy nie. Fajny rozdział :)
Ok wiem o co chodzi też nie mam czasu. Dziękuje
Usuńbardzo mi się podoba ten rozdział, nie mogę doczekać się następnego. dzięki za komentarz u mnie i za info :P
OdpowiedzUsuńhttp://love-friendship-hatred.blogspot.com/
Tak jak prosiłaś, informuję Cię o nowym rozdziale, zapraszam: http://sensitive-loving-nasty.blogspot.com/ :) xx
OdpowiedzUsuń