Tą noc spędziłam u Zayna bo nie chciałam wracać do domu, albo raczej wolałam pobyć z nim. Ja spałam u niego na łóżku w starej koszulce i spodniach Zayna. On zaś spał na podłodze. Do jakiejś 2 w nocy gadaliśmy i opowiadaliśmy o sobie. Dowiedziałam się bardzo ciekawych rzeczy o zespole, o ich członkach.
Kiedy rano się obudziłam Zayna nie było. Nie miałam ochoty wstawać chciałam jeszcze chwile poleżeć. Nagle ktoś wszedł do pokoju, zamkłam oczy udając że śpię. Usłyszałam kroki w moją stronę i zaraz później poczułam pocałunek na ustach. Bardzo mi się to spodobało. Wyciągnęłam rękę w stronę włosów. Zaś w drugą objęłam szyje Zayna. Bo oczywiście to był Zayn.
-Hej księżniczko już wstałaś?- zapytał.
-Tak- dałam mu całusa w usta.
-Mam dla ciebie śniadanie- podał mi tace z kawą i płatkami z mlekiem
-Dziękuje kochanie. Podał byś mi telefon muszę zadzwonić do brata i się wytłumaczyć.
<rozmowa>
-Hej Edward sorry że mnie w domu nie było ale nocowałam u- no właśnie mam powiedzieć u kolegi pomyśli sobie że jestem ...-u koleżanki i wrócę za niedługo.
-Ok bo mam wspaniałą nowinę więc wracaj!
No i się rozłączyłam. Przez chwilę siedziałam na łóżku i zastanawiałam się nowiną. Co to może być?- pytałam sama siebie.
-Kotku pokażesz mi łazienkę bo muszę wracać do domu- zapytałam pokazując swoje białe ząbki.
-Oczywiście- wziął mnie za rękę i poprowadził przez korytarz w stronę dużych dębowych drzwi. Pocałowałam go i weszłam do środka. Widok łazienki oczarował mnie. Na samym środku stał wielki prysznic obok na dłuższej ścianie 3 umywalki a na drugiej 2. Czyli każdy ma swoją. Pożyczyłam się mydła i poszłam się umyć. czułam jak wszystkie troski spływają ze mnie razem z wodą. Niestety ten błogi stan musiałam przerwać. Wyszłam i ubrałam się w rzeczy z wczoraj. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam całą 5.
-Co panna zła na cały świat tu robi?- zapytał Niall
-Przecież wczoraj tu byłam- podeszłam do Zayna. On szybkim ruchem mnie obrócił i przytulił.
-To byłaś ty wow myślałem że Zayn znalazł sobie kogoś innego. I jak to możliwe przecież na każdym kroku się kłóciliście- zapytał Harry.
-Los- powiedziałam.
-Hej Amanda mogę pogadać z tobą na osobności?- zapytał Liam
-Ok- odpowiedziałam.
Zastanawiałam się o co mu chodzi. Czy coś zrobiłam? Nie nie przypominam sobie niczego takiego. Staliśmy w korytarzu i nagle Liam się odezwał.
-Zayn to nasz kumpel i jak go zranisz to masz u nas przerąbane- spokojnie wypowiadał te słowa jak by był ojcem.
-Wiem i nie mam zamiaru. Nie związałam się z nikim do teraz i nie mam zamiaru tego spieprzyć. Rozumiesz?- zapytałam.
-Rozumiem ale mogłaś to zrobić dla sławy.
-Nie raczej nie. Nie jestem pusta- oburzyłam się jego słowami.
-Wierze ci
Odeszłam od niego. Po kilkunastuch sekundach znalazłam się w kuchni.
-Ja idę paa!- zawołałam.
-Czekaj odwiozę cie- powiedział Zayn
-Nie wiesz poradzę sobie pa kotku!- stałam już za furtką i Zayn nie mógł już nic zrobić.
Idąc chodnikiem rozmyślałam co mnie czeka w domu oraz nad tą niespodzianką. Wiatr otulał cale moje ciało. Przechodziły mnie lekkie dreszcze. W końcu za niedługo święta czyli zima. Przechodząc koło willi zobaczyłam podobny samochód do auta mojego brata. Ale cóż to Londyn każdy może mieć tu takie auto.
Chwileczkę przecież to rejestracja Edwarda. Nie czekając ani chwili poszłam w kierunku auta. I zobaczyłam tam nikogo innego jak mojego brata z jakimiś pudłami.
-Hej siostra właśnie to jest nasza niespodzianka!- zawołał.
-Ten dom! Nie żartuj!- czy to możliwe by taki dom był nasz. Skąd ktoś miał na to kasę.
-Nie żartuje dostaliśmy to od dziadków na Boże Narodzenie. Choć zobacz!- i znikł za drzwiami. Na polu zaczął kropić deszcz więc postanowiłam że tez wejdę.
Drzwi były wykonane z drewna, chyba dębu, były przyozdobione maleńkimi liśćmi po bokach. Za nimi znajdował się hol. Był w odcieniach beżu i czekolady. Pierwsze drzwi po lewej to był wielki salon.
Zaś po prawej stronie kuchnia połączona z jadalnią. Dalsze drzwi prowadziły do łazienek.
Na pierwszym pietrze znajdował się mój i brata pokój łazienka oraz dwa pokoje dla gości.
-Wow ten dom jest cudowny!- zawołałam ze swojego pokoju.
-Tak wiem, ale mogła byś mi pomóc z pudłami
-Ok!- zawołałam i zeszłam na dół.
Zalazłam tam 5 pudeł z mojego pokoju. Wszystkie wzięłam na górę. Rozpakowanie ich zajęło mi 2 godziny.
Była już 20 więc postanowiłam zrobić sobie kakao i coś do jedzenia. Po przygotowaniu posiłku poszłam do swojego pokoju. Tam przebrałam się w piżamę i zasiadłam z kolacją przed telewizorem. Akurat puszczany był Władca Pierścieni więc postanowiłam że będę oglądać dalej.
Obudził mnie dzwonek w telefonie. Szybko podbiegłam i go odebrałam.
<rozmowa>
-Hej słońce mam propozycje a raczej prośbę. Bo widzisz mama się uparła że muszę przywieźć jej swoją dziewczynę bo całe media huczą że ją mam i właśnie proszę cie pojedź ze mną
-Oczywiście a na ile godzin?
-No więc na dwa dni albo też jedną noc- po tych słowach zaśmiał się
-No nie wiem ale spoko przyjdę do ciebie o 10
-Ale jest już 11 kotku dopiero wstałaś
-No tak ok ok już się zbieram
<koniec>
Pobiegłam do garderoby i stamtąd wytrzasnęłam te ubrania Wzięłam kurtkę bo obawiałam się deszczu.
I tak niestety się stało. Ale po 10 minutach stałam z małą walizką pod domem Zayna. Zadzwoniłam do drzwi. Dźwięk roznosił się, a z nieba zaczęły spadać pierwsze krople. Deszcz nasilał się a ja dalej stałam. Zadzwoniłam jeszcze raz. I nagle za drzwi wyszedł Zayn.
-Przepraszam cie ale pomyślałem że wrócę po rzeczy i od razu pojedziemy- pocałował mnie krótko ale z namiętnością.
-Nic się nie stało. Najwyżej będę przeziębiona- uśmiechnęłam się pod nosem.- A tak w ogóle to gdzie jedziemy?
-Do mojego wcześniejszego domu w Bradford- wyjaśnił.
-Naprawdę tam? Mieszkałam tam kiedyś!- ta informacja mnie ucieszyła, ale i zarazem posmuciła bo przypominała o złamanej obietnicy.
Jechaliśmy 2 i pół godziny. Kiedy już byliśmy w mieście Zayn skręcił w ulice na której ja i mój przyjaciel mieszkaliśmy. Rodziców nie miałam bo umarli i dlatego z dziadkami sprzedaliśmy dom. Teraz w nim mieszka inna rodzina. Zayn dojechał do domu. O ile się nie mylę to dom mojego przyjaciela. No cóż pewnie on też go sprzedał.
-Jesteśmy na miejscu!- zawołał Zayn wysiadając z samochodu.
-Wiesz że tutaj mieszkał mój przyjaciel?!- zapytałam a raczej wykrzyknęłam z radości bo może dowiem się kto to.
-Nie możliwe ja tu mieszkam od urodzenia. Chyba coś ci się pomyliło. Choć wchodzimy- objął mnie ręką w pasie i razem poszliśmy w kierunku drzwi. Zayn zadzwonił. Otworzyła nam drzwi kobieta. Wydawało mi się że ją z kąś znam.Ale nie wiedziałam z kąt.
-Czyli ty musisz być tą dziewczyną o której cała prasa huczy- podała mi rękę.
-No chyba tak- zaśmiałam się razem z nią.
-Wiesz przypominasz mi taką dziewczynę Hmmm chyba było jej na nazwisko Terertsh. Tak mi się wydaje. Przyjaźniła się z Zaynem od urodzenia.
-Eee ale ja właśnie mam tak na nazwisko- nie mogłam w to uwierzyć. Jak to możliwe. Chyba jej się coś pomyliło. A może to prawda, może Zayn to mój przyjaciel z dzieciństwa. Może to on jest tą osobą którą kochałam. Takie myśli chodziły mi po głowie.
-Em to ty- zapytał. Przypominając moje przezwisko z dzieciństwa.
-Zi?
-Czyli to ty. Wiesz jak bardzo chciałem cie zobaczyć- podniósł mnie i okręcił później postawił i podniósł mój podbródek by mnie pocałować. Moje ręce oplotły jego szyje i tak staliśmy gdy usłyszeliśmy głos.
-Uuu no nareszcie znalazłeś sobie dziewczynę- powiedziała jedna z trzech dziewczyn.
-No nawet ładna!- powiedziała druga.
-Pasujecie do siebie- podsumowała trzecia.
-Wiem! A o to moje siostry. Poznajcie się a ja idę z rzeczami do sypialni.
Tak oto poznałam siostry Zayna i uświadomiłam sobie, że marzenia się spełniają. Mam nadzieje, że nasza miłość przetrwa wszystko.
________________________________________
Jest nareszcie.
A tak w ogóle to moje plany się zmieniły.
Przedwczoraj nie poszłam do kina tylko spotkałam się z kolegą
Wczoraj też nie bo jestem niemiłosiernie chora.
No więc kończę tego bloga i zapraszam na drugi!!!
A teraz idę oglądać Star Wars wojny klonów PAAA!!!
No i jest nareszcie. Jestem choraaaaa. A tak w ogóle to zmieniły
http://polishdirectionersblog.blogspot.com/ serdecznie zapraszamy <3
OdpowiedzUsuńdopiero zaczynamy, z Twoją pomocą będzie nam łatwiej
szukamy też redaktora/ redaktorki , możesz nim być Ty ;)