piątek, 4 stycznia 2013

This is LOVE the end :D

Wciąż myślałam o lekcji muzyki o tym jak patrzył na mnie Zayn. Nie wzrokiem przyjaciela bardziej chłopaka. Ale ja nie mogę się z nikim wiązać. Była bym totalnie dziwna. Nie to nie dla mnie. A w ogóle co ja wygaduje może mi się zdawało. Może to złudzenie. Kiedy weszłam do domu odrobiłam wypracowania i inne rzeczy. I zaczęłam czytać ulubioną książkę. Opowiadała o rodzeństwie które poznaje magiczny świat. I ratuje go. Tak oto zasnęłam z książką.
Rano obudził mnie budzik. machnięciem ręki go wyłączyłam. Popatrzyłam na tarczę. O kurde już 6:20- pomyślałam. Szybko wzięłam prysznic i ubrałam się w to. Nie wiem jakim cudem ale szybko mi zeszły lekcje może dlatego bo go nie było. Przy nim czułam się tak dziwnie. Po szkole poszłam prosto do domu. Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam na podłodze list. Pewnie ktoś go wsunął przez szparę w drzwiach. Otworzyłam list.  "Hej Katrin. Nie było mnie w szkole bo mam mieć koncert. Jak mogła byś przyjść na niego przyśle po ciebie limuzynę o 18.
                                                                            Zayn"
W duchu się ucieszyłam. Ale co jak znowu media zrobią awanturę. A niech będzie pojadę. OMG już 16:45- pomyślałam. Idę się umyć. Kiedy byłam już czysta umyłam jeszcze włosy moim ulubionym jabłkowym  szamponem. Po 30 minutach mogłam się ubierać i robić fryzurę. tworzyłam szafę i po  ok 10 minutach znalazłam taki oto strój. Ubrałam się. Teraz mogłam coś zrobić z włosami postanowiłam że zrobię kokardę
Była godzina 17:46 i pod dom zajechała limuzyna. Wzięłam torebkę zamknęłam drzwi. I wyszłam. W limuzynie przywitałam się z kierowcą. Niestety byłam sama. Rozumiem to bo on i jego banda już są na koncercie. Droga zajęła mało czasu bo nie było daleko. Kiedy wyszłam fotoreporterzy zaczęli mi robić zdjęcia. O mało nie straciłam wzroku od fleszy. Po czerwonym dywanie weszłam za kulisy tam przywitali mnie chłopcy. Rozglądałam się za Zaynem ale nigdzie go nie było.
-Nie martw się za raz przyjdzie- Powiedział blondyn i chyba nazywał się Niall.Po tych słowach za garderoby wyszedł Zayn wyglądał zniewalająco 
-Hej piękna ale się wystroiłaś- Podszedł i przytulił się do mnie. 
-Dziękuje- poczułam jak na moim policzku powstają rumieńce czerwone jak moja sukienka.
-Nie ma za co- Chciał pocałować mnie w policzek ale ja szybkim ruchem się odsunęłam. "Co ja robię może okaże się że nie jestem dla niego zabawką tylko mnie lubi"- Pomyślałam 
-Chłopaki wychodźcie- zawołał jakiś mężczyzna chyba nazywał się Paul.
Wyszli i zaczęli śpiewać. Wychodziło im nieźle. Nie znałam tytułów tych piosenek bo nie interesowałam się tym zespołem chociaż powinnam bo w końcu jeden z nich jest mi bliski. Ale cóż mam nadzieje że to nadrobię. 
-Tą piosenkę dedykuje Katrinie.- I zaczął śpiewać. to
(dałam od razu z tłumaczeniem :P) Poczułam jak mi z oka płynie łza. "Jaki jest on kochany"- Pomyślałam 
-A teraz zapraszam na scenę Katrine- Chciałam zapytać czy aby na pewno powiedział moje imię ale nie zdążyłam wypchli mnie na scenę. 
-Katrina- tutaj przerwał- Kocham cię- Te słowa mnie dobiły bo ja też go kocham ale, nie wiem nie wiem czy dam rade. Nie wiem czy jeszcze się z kim zwiąże. Miałam cudownego chłopaka a on co zdradził mnie. Skąd mam pewność że Zayn nie zrobi tego jeszcze raz. Nie nie miałam zaufania. Straciłam ję
-Odpowiec ja ciebie też- Krzyknął tłum. A ja gryzłam się z sobą. Jedna strona chciała to wykrzyknąć a druga nie dawała. W końcu przełamałam się i powiedziałam 
-Ja ciebie też- W końcu to powiedziałam. Powiedziałam i wpadłam w jego ramiona. Czułam się tam bezpieczna. Czułam że mnie nie skrzywdzi. Obrócił mnie w powietrzu a później postawił. Swoimi ciepłymi dłońmi pondniósł mi podbródek. I pocałował prosto w usta. Wtedy wszystkie fanki zaczęły piszczeć. Ja czułam się jak "w siódmym niebie" Nie chciałam się oderwać od jego ciepłych warg. Nie chciałam przerywać tej chwili chciałam by trwała wiecznie.
-Przyżeknij że zawsze tak będzie- szepnęłam mu do ucha. 
-Obiecuje- odpowiedział przytulając mnie.
Występ się skończył a ja i Zayn jesteśmy razem szczęśliwi. Już od 2 lat. Zamieszkałam razem z nim i z chłopakami. Poznałam ich lepiej.   
                                                              

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz